
Cześć, jestem Jack! 👋 Mając 42 lata, spoglądam wstecz na długoletnią pasję do tworzenia. Czy to kreatywne projekty, czy produkty robione ręcznie – dla mnie nie ma nic piękniejszego niż tworzyć rzeczy, które sprawiają ludziom radość.
Jak to się wszystko zaczęło – Historia deluxebits
To nigdy nie była „tylko praca”. Nazywam się Jack i jestem głową oraz rękami deluxebits – mojego małego sklepu, który wyrósł z długiej drogi. Drogi, która zaczęła się przy maszynach zabrudzonych olejem, zaprowadziła mnie głęboko w świat cyfrowy i trwa dziś w kreatywnym blasku namacalnych, prawdziwych produktów.
Od rzemiosła do przemysłu
Już jako dziecko chciałem wiedzieć, jak rzeczy działają w środku. Wszystko było rozbierane – i w najlepszym wypadku składane z powrotem w ulepszonej wersji. Moja droga do rzemiosła była więc przesądzona. Lubiłem pracę fizyczną, zapach warsztatu i satysfakcję, że pod koniec dnia stworzyłem coś solidnego. W późniejszej produkcji przemysłowej poznałem precyzję i niezawodne procesy. Ale między twardymi liczbami a planami produkcji szybko zorientowałem się: mojej głowie brakowało przestrzeni na kreatywność.
Skok w cyfrowy świat
Zacząłem uczyć się programowania po nocach i w weekendy. Ciekawość tego nieskończonego świata kodu paliła się we mnie jasno. Z małych narzędzi powstawały szybko własne aplikacje, a z popołudniowego projektu wyrosła samodzielna praca jako programista. Budowałem produkty cyfrowe i zanurzyłem się w świecie dużych, międzynarodowych agencji reklamowych. Technicznie wymagający, kreatywnie fascynujący – tu mogłem idealnie połączyć swoje rzemieślnicze myślenie strukturalne z koncepcjami cyfrowymi. To był świetny czas, w którym czułem, jak smakuje prawdziwe powołanie.
Narodziny deluxebits
A jednak, jak bardzo lubiłem budować cyfrowe rozwiązania: pod koniec dnia wyłączałem monitor – i moja praca stawała się niewidzialna. Brakowało mi tego, co namacalne. Tęskniłem za materiałem pod palcami i ciężarem prawdziwego przedmiotu. Chciałem wykorzystać swoje doświadczenie z IT, by znowu tworzyć rzeczy fizyczne.
I tak narodził się deluxebits – most między bitami a namacalną rzeczywistością. Tu łączą się moje dwa światy: cyfrowa dokładność spotyka rzemieślniczą pracę. Gdy dziś kalibruję narzędzia, wiem, że jestem dokładnie we właściwym miejscu. Każdy produkt jest przemyślany, wykonany z dbałością o jakość i gotowy, by wziąć go do ręki.
Co mnie napędza
Dziś deluxebits jest moim sposobem na przenoszenie pomysłów z głowy do rzeczywistości. Chcę, żeby moi klienci nie rozpakowywali po prostu produktu, ale trzymali w dłoniach małe przeżycie – coś, co opowiada historię o zmianie i odwadze, by iść nowymi drogami. Czy to jako prezent dla innych, czy dla siebie: moja praca ma dawać dobre uczucie. Coś, co zostaje. Coś, czego można dotknąć.
Witaj w deluxebits – cieszę się, że tu jesteś.